Flaga Wielkiej Brytanii - najbardziej rozpowszechniony na świecie symbol języka angielskiegoDzisiaj Krzysztof Lis, którego blog czytuję regularnie napisał tekst Najłatwiejszy sposób na bloga po angielsku nawiązując także do wcześniej opublikowanego na tym samym blogu wpisu pt. Zarabianie po angielsku.

Pierwszy tekst dotyczy koncepcji tłumaczenia własnego bloga pisanego w innym języku na angielski. Oczywiście po to, aby dotrzeć do największej na świecie grupy internautów, ponieważ posługują się oni językiem angielskim. Pomysł ze wszech miar słuszny.
Postawiona teza, że dużo prościej jest tłumaczyć własne teksty, niż po prostu pisać teksty wyłącznie po angielsku wydaje się również być słuszna. Praca taka oczywiście wtedy tylko jest warta zachodu jeśli przynosi pożądane rezultaty – czyli pieniądze.

Starszy przywołany wpis Zarabianie po angielsku to ciekawy wywód wskazujący, że blogosfera anglojęzyczna oprócz nieporównywalnie większych możliwości ma też sporo większą konkurencję. Powoduje to, iż niejednokrotnie na efekty pracy trzeba czekać znacznie dłużej niż podczas blogowania w językach innych niż angielski.


Zgodnie ze słowami Krzysztofa potwierdzam, ze stawki za pojedyncze kliknięcie w często przywoływanym programie Google AdSense, są nawet kilkudziesięciokrotnie wyższe niż dla naszego pięknego języka.


Sądzę, że warto próbować. Jeśli ktoś posługuje się językiem angielskim bardzo sprawnie, to nie ma najmniejszych przeszkód aby korzystał z większych wartości wynagrodzeń spowodowanych konkurencją na rynku usług anglojęzycznych. 🙂 Powodzenia.

3 thoughts on “Na stronach po angielsku zarabia się najwięcej

  1. Fajny pomysł. Naleźy jednak wziąć pod uwagę ogromną konkurencję. Na angielskim rynku naprzykład, blogów takich jak http://www.zyski.net jest mnóstwo i to posiadających nawet PR6. Wiedza tam przekazywana jest ogromna i dorównanie im będzie trudne. Ja bym chyba wolał przenosić zachodnią wiedzę na język polski. Nawet z kilku róźnych dziedzin. W Polsce zdecydowanie łatwiej zaistnieć, ale fakt, źe po angielsku internet przegląda miliard osób a po polsku… 10% z populacji – 400.000 a to duźa róźnica

  2. Zgadzam się, źe startowanie z blogiem o tej tematyce w obecnej chwili to nie jest najlepszy pomysł. 🙁 Raczej trzeba byłoby wyszukać jakąś niszę. A przenoszeniem amerykańskich pomysłów na nasze podwórko teź juź się zajmuje spora grupa osób.

  3. @tłumacz:
    Ostatnio czytałem kilka artykułów właśnie o tym, źe zwiększona konkurencja ułatwia wypromowanie siebie. Choćby z tego powodu, źe sporo ludzi myśli tak, jak Ty (czyli: “tam juź jest tak duźa konkurencja, źe nie ma co próbować”)… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *