Polskie Logo Google ReaderDziś rano wpadłem po prostu w zachwyt.

Długo czekałem na polskie tłumaczenie najlepszego, moim zdaniem, na świecie czytnika kanałów RSS jakim jest Google Reader. No i się doczekałem.

Screen Czytnika Google Reader

Sprawa dość dziwna, że taki prezent otrzymałem na “Walentynki” 😀
Choć z drugiej strony patrząc, moja rodzina już bardzo długo określa komputer, na którym pracuję jako “moją kochankę”. No i kochanka się spisała i zrobiła mi świetny prezent. Ciekawe jak będzie w realu ❓

Screen Czytnika Google Reader z rozwiniętą jedną wiadomością
Tak wygląda Czytnik Google Reader podczas czytania wieści z kanałów RSS

Funkcjonalności

  1. Program jest oczywiście dostępny on-line, czyli po zalogowaniu mamy dostęp do wszystkich subskrybowanych przez siebie kanałów
  2. Program ma własną bazę subskrybowanych kanałów dzięki czemu zaraz po zapisaniu się do subskrypcji kanału mamy dostęp do starszych wpisów tego kanału – jeśli tylko ktoś inny na świecie już subskrybował ten kanał za pomocą Google Readera
  3. Każdemu kanałowi możemy nadać etykietę
  4. Subskrybowane kanały można ułożyć w katalogi według własnych upodobań
  5. Mamy również możliwość zaznaczenia wiadomości jako przeczytane – jeśli tylko taka jest wola czytelnika
  6. Statystyki (trends) w czytniku online kanałów RSS Google ReaderReader udostępnia również statystyki kanałów – ile wiadomości w jakim czasie zostały opublikowane, a nawet czytane
  7. Można oznaczać ciekawe wiadomości gwiazdkę, aby łatwo było sięgnąć później do zaznaczonych
  8. Ciekawostką jest również, możliwość stworzenia własnego kanału RSS z wiadomości które oznaczymy za pomocą opcji “Udostępnianie” – taki kanał ma swój osobny adres. Można zatem zaznaczać ciekawe wiadomości a potem umieścić na przykład na blogu ten kanał i będą się w nim pokazywały wieści, które nas zainteresowały podczas czytania w Google Reader

2 thoughts on “Google Reader po polsku – hurraaa !!!

  1. Heh, a ja nawet nie zauwaźyłem, choć szczerze powiedziawszy napis na zakładce (“Czytnik Google”) jakoś tak przez chwilę obcy się wydawał 😉

  2. No ja muszę się przyznać, źe nawet na ten napis na zakładce nie zwróciłem uwagi, ale to chyba dobrze, wszak nie język GReadera jest najwaźniejszy, lecz wpisy w nim rezydujące…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *