Kategorie
Globalna wioska Webmaster

Download day – Mozilla Firefox 3 – to dzisiaj

Logo najlepszej przeglądarki na świecie - Mozilla Firefox 3Jestem przekonany, że większość moich czytelników doskonale wie, że dzisiejszy dzień jest właśnie tym, w którym Fundacja Mozilli zamierza pobić rekord Guinnessa w ilości pobrań najnowszej wersji Firefoxa – oznaczonej cyfrą 3.

Czy będzie rekord?

Tym niemniej jeśli mogę jeszcze kogoś zachęcić. To z radością to czynię 😀
Pobierajcie Firefoxa z oficjalnej strony!

Największą zaletą Firefoxa jest dla mnie jego szybkość, poprawność wyświetlania zgodnie z sieciowymi standardami oraz ogromna masa dodatków, która z przeglądarki tworzy niemal całe nowe środowisko.

Trzy najważniejsze dla mnie dodatki to:

  • Web Developer
    Rewelacyjny dodatek dla osób które chcą zajmują się projektowaniem stron www lub lubią analizować kod źródłowy i parametry wyświetlania. Pozwala edytować arkusze stylu w czasie rzeczywistym. Prawdziwy kombajn danych o stronie. Walidacja itd.
  • Fire FTP
    Świetny prosty klient FTP pracujący pod firefoxem. Stabilny i skuteczny.
  • Remember the milk for Gmail
    Dodatek umożliwiający przeglądanie zadań zdefiniowanych w serwisie Remember The Milk bezpośrednio na stronie głównej Gmaila

Warto chyba jeszcze wspomnieć, że często (choć nie zawsze) korzystam z Google Toolbar zintegrowanego z Google Desktop – oba znacznie przyspieszają i usprawniają możliwości wyszukiwania zasobów w internecie oraz na lokalnym komputerze.

Kategorie
e-Marketing Programy Partnerskie

Internetowi milionerzy… zarabianie w internecie

Okładka - Helion - Internetowi milionerzy ...

Kilka dni temu nakładem Gliwickiego wydawnictwa Helion ukazała się książka “Internetowi Milionerzy czyli jak zdobyć fortunę online” napisana przez Scott’a C. Fox’a.

Tytuł oczywiście chwytliwy 🙂

Jeszcze nie zdążyłem nabyć tej pozycji więc o zawartości merytorycznej będę mógł się wypowiedzieć nieco później. Póki co wydawca na stronach internetowych poleca pozycję jako źródło wiedzy o sekretach internetowych milionerów.

Elementem, który ma Was chwycić za gardło i zmusić do czytania są hasła związane z:

  • zarabianiem na własnej pasji
  • wykorzystaniu skutecznych strategii
  • poznaniu drobnych cieni i imponujących blasków e-biznesu

Wierzę w klasę Helion-a

Logo Helion S.A.W zasadzie znakomita większość książek wydanych przez Helion prezentuje najwyższą klasę – nie tylko merytoryczną ale również w odniesieniu do formy.

Ale tym razem projekt okładki ma walory jedynie symboliczne… Moim zdaniem robi bardzo słabe wrażenie w zestawieniu ze słowem “milionerzy” – proporcje kursora “łapki” do gadżetów milionera raczej nie skłonią mnie do przekonania że wartość tej pozycji jest wysoka 🙁

Oby to nie wskazywało, na adresowanie treści książki do osób, które wyłącznie marzą o zdobyciu milionów, nie podejmując żadnego działania zmierzającego do ich posiadania.

Ale, nie ocenia się książki po okładce.

Zatem, nie bacząc na nieciekawą moim zdaniem okładkę zabieram się do lektury.


Przy okazji warto wspomnieć, że serwis internetowy Wydawnictwa Helion już chyba pół roku jest w nowej, znacznie ciekawszej szacie graficznej, co oczywiście znalazło również swoje odzwierciedlenie w panelu programu partnerskiego.

Grupa Wydawnicza Helion posiada również księgarnię biznesową Onepress, której program partnerski może zainteresować osoby przekazujące swoim czytelnikom treści związane bardziej z ekonomią i przedsiębiorczością niż informatyką.


Spis treści książki

Internetowi Milionerzy czyli jak zdobyć fortunę online

Wprowadzenie. Internetowa gorączka złota – podejście drugie (7)

Część 1. Nieograniczone możliwości internetu (19)
1. Rewolucja biznesu internetowego (21)
2. Rozpoczynanie działalności w internecie. Czy stać Cię na to, aby nie spróbować? (31)
3. Pierwsza kategoria internetowych milionerów. Milionerzy efektywności (41)
4. Druga kategoria internetowych milionerów. Milionerzy produktowi (55)
5. Trzecia kategoria internetowych milionerów. Milionerzy niszowi (85)

Część 2. Tworzenie własnego modelu e-biznesu (117)
6. Zastosowanie teorii wzorców milionera. Studium przypadku (119)
7. Model biznesowy (125)
8. Jakiego rodzaju e-biznes powinieneś rozwijać? (129)

Część 3. Budowanie internetowego e-biznesu (145)
9. Sekrety technologii i przegląd strategii (147)
10. Wybór nazwy domeny (157)
11. Wybór firmy hostingowej (169)
12. Jak zbudować stronę internetową w godzinę? (173)
13. Poszukiwania projektanta witryny (189)
14. Koszyki zakupów e-commerce (193)
15. Zjawisko, jakim jest eBay (205)
16. Jak stworzyć porażającą zawartość przy skromnym budżecie? (219)
17. Sprawdź pomysł, zanim poświęcisz mu czas i pieniądze (225)
18. Plan działania i realizacji miliondolarowego e-biznesu (231)
19. Testowanie Twojego nowego biznesu (241)

Część 4. Sekrety marketingu internetowego dla Twojego e-biznesu (247)

20. Sekrety marketingu bezbudżetowego (249)
21. Sekrety marketingu o niskim budżecie (259)
22. Marketing wysokobudżetowy i jego sekrety (267)

Część 5. Zagadnienia prawne i administracyjne (277)
23. Zagadnienia praw autorskich, znaków handlowych i form organizacyjnych przedsięwzięcia (279)
24. Wspólnicy. Czy powinieneś się dzielić swoim pomysłem na milion dolarów? (287)

Część 6. Zakończenie kursu. Otwarcie wymarzonego biznesu (295)
25. Gratulacje! (297)

Dodatki
Dodatek A Indeks przedsiębiorców e-biznesowych i usług (305)
Dodatek B Umiejętności badania internetu (307)
Słowniczek terminów e-biznesowych (313)
Skorowidz (325)
Podziękowania (333)

Kategorie
e-Marketing Pozycjonowanie

Reklama w internecie = przemyślana strategia

Tekst komercyjny - logo serwisu Krytycy.pl Tekst komercyjny

Szybkość z jaką przybywa treści w internecie jest niemal niewyobrażalna. Każdego dnia miliony osób generują nowe teksty i obrazy. Są również tacy, którzy świadomie kopiują istniejące już w sieci aby zapewnić lepsze pozycje dla promowanych przez siebie stron. Choć robi się z tego niezły śmietnik, to użytkownicy ostatecznie oceniają wartość merytoryczną każdej stron czy bloga.

Nie zginąć w tłumie

Wielki tłum - wszyscy zapatrzeni w jednym kierunku
Foto: NerdyMom’s

Jak zatem w natłoku informacji w internecie zapewnić popularność własnej strony? Czy kilka zdań prostej oferty umieszczone statycznie na firmowej stronie może wystarczyć aby ktokolwiek znalazł takie informacje?
Czy w ogóle oferenci posiadający strony www zdają sobie sprawę jaki potencjał drzemie w dobrze wykonanej i wypromowanej stronie?
Czy powielenie wzorca nawet najlepszej strony daje gwarancję osiągnięcia sukcesu?

Jak wszystko w życiu, tak i promowanie własnej działalności ulega znacznej ewolucji. Na początku wieku rzemieślnik wywieszał szyld przed zakładem i na tym kończyła się jego działalność w zakresie promocji. Dziś niewielu przedsiębiorców wyobraża sobie konkurowanie na rynku bez kilku chociaż metod reklamy i promocji. W ostatnich latach bardzo skutecznym narzędziem reklamy w tym zakresie okazuje się internet.

Świadomie piszę tutaj o firmach, ponieważ one z założenia nastawione na zysk, mają interes w tym aby jak największa ilość klientów kupowała ich produkty, czy korzystała z usług. Ale oczywiście zagadnienie promowania określonej działalności dotyczy wszelkich obszarów życia czy funkcjonowania jednostek i organizacji. Nawet osoba prywatna prowadząca blog i opisująca własne doświadczenia życiowe – hobby, zechce na pewno poszerzyć grono czytelników i stać się autorytetem w ulubionej dziedzinie. Również wszelkiego rodzaju organizacje charytatywne dla zapewnienia odpowiedniej skali działalności potrzebują jak najszerszego kręgu osób, które mogą przekonać do własnej misji.

Nic za darmo

Oczywiście za usługi związane z reklamą w internecie, trzeba zapłacić wydawcy, czyli właścicielowi serwisu który zdecyduje się umieszczać nasze banery, linki, animacje itp.
Jeszcze kilka lat temu, koszty związane z takim przedsięwzięciem dla pojedynczego reklamodawcy były bardzo wysokie. Dzisiaj w dobie sporej konkurencji opłaty za wyświetlenie odpowiedniego przekazu nieco spadły. W niektórych przypadkach jest jednak dokładnie odwrotnie ponieważ podaż usług reklamowych nie nadążyła za znacznie zwiększonym na nie popytem, albo też pewne kategorie działalności (branże) mają bardzo silną konkurencję i windują stawki (dzieje się tak na przykład dla najpopularniejszych słów kluczowych związanych na przykład z finansami czy nieruchomościami, w programach reklamy kontekstowej).

Szybki wzrost ilości i wartości reklamy w internecie

Wartość wydatków na reklamę internetową na całym świecie wzrasta z roku na rok.

Wydatki na reklamę online w USA w latach 1998-2007
Wydatki na reklamę online w USA w latach 1998-2007

Wykres opracowany na podstawie Raportu Interactive Advertising Bureau (IAB) i PrcicewaterhauseCoopers, którego fragmenty zostały opublikowane w artykule IAB: 5,2 mld USD na reklamę online w III kwartale na portalu idg.pl

Wykres wartości wydatków ponoszonych na reklamę online w Stanach Zjednoczonych w latach od 1998 do 2007. Wyraźnie widać wzrostowy trend oraz krótkotrwały kryzys w latach 2001-2002

Do dzieła

Wygląda na to że reklama w internecie powinna stać się jeszcze bardziej popularna głównie ze względu na możliwość jej precyzyjnego kierowania do odpowiednich grup odbiorców.

Budżet jaki trzeba przeznaczyć na kampanię reklamową w internecie może zaczynać się już od kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Oczywiście efekty będą niewielkie. Ale każdy wybiera według własnych potrzeb.

Większość osób, które rozpoczynają swoją przygodę z organizowaniem kampanii reklamowych w internecie wybiera najprostsze systemy reklamy kierowanej – kontekstowej. Są one dość łatwe w konfiguracji i umożliwiają precyzyjną analizę efektywności.

Zdecydowanie jednak polecam korzystanie z profesjonalnych usług w przypadku reklamy na szerszą skalę.

A może tylko pozycjonowanie?

Pozycjonowanie, czyli działanie nakierowane na osiągnięcie jak najwyższej pozycji strony w wynikach wyszukiwania to proces złożony i dość długotrwały. Na efekty w ciągu miesiąca czy dwóch rzadko można liczyć. Choć zadania związane z pozycjonowaniem stron mogą być z powodzeniem wykonywane we własnym zakresie przez osoby niewtajemniczone w arkana sztuki (choćby dopisywanie do katalogów i aktywność na forach internetowych), to jednak takie działania należy prowadzić sukcesywnie i konsekwentnie aby przyniosły jakikolwiek efekt.

Warto przy tym korzystać z wielu porad i informacji dostępnych na ten temat w sieci i poświęcić trochę czasu na przeanalizowanie dla jakich słów nasza strona ma się pojawiać w wynikach wyszukiwania i świadomie pisać teksty zawierające określone zwroty. To oczywiście tylko początek ale już coś…

Niestety większość zabiegów pozycjonerskich ma dość krótkotrwały efekt 🙁 i należy niektóre działania powielać i dywersyfikować. Najlepiej radzą sobie z tym fachowcy – jak choćby sponsor niniejszego tekstu firma art4web.

Bez ciekawej treści nie da rady

Zatem jeśli prowadzisz choćby małą stronę warto się czasem zastanowić nad zleceniem profesjonalistom zorganizowania kampanii reklamowej i wypozycjonowania strony w wyszukiwarkach. Pamiętać jednak należy, że w każdym przypadku znacznie większe znaczenie ma treść prezentowana na stronie czy w blogu, a nie tylko sposób promowania serwisu.
Nie chcę przez to powiedzieć, że tylko treść ma znaczenie i sama się bez reklamy wypromuje. Zdarzają się oczywiście takie jednostkowe przypadki – czego szczerze wszystkim życzę 🙂
Ale małe wspomaganie zawsze się przyda

Duże znaczenie w dzisiejszej dobie ma również sposób prezentowania treści na stronie, czyli kolorystyka, czytelność, wielkość czcionek i układ strony – ale to już zagadnienie na zupełnie inny tekst.

Kategorie
e-Marketing Globalna wioska

Reklamy na blogach – próba regulowania współpracy

Jakiś miesiąc temu Grzegorz Marczak prowadzący popularny blog Antyweb.pl zdecydował się na współpracę ze sponsorem. Jako że, jego blog jest bardzo poczytny jak na polskie warunki to ruch ten wywołał sporą dyskusję. Jedni są oburzeni i twierdzą, że utracił wiarygodność i reklama na blogu jest naganna. Drudzy nie widzą nic złego w tym że za swoją codzienną pracę bloger otrzymuje jakieś wynagrodzenie.

Ogólnie rzecz biorąc zawsze będą osoby które są przeciw jakimkolwiek reklamom na blogach, a inni uznają to za rodzaj wynagrodzenia dla autora, który nazbyt nie obciąża czytelników.

Nadużycia i próby określenia zasad

Reklama na blogach i próba określenia zasad współpracyZdarzają się przypadki prób promowania własnych produktów przez nawet poważne instytucje ale działające przez swoich pracowników podszywających się pod zwykłych internautów – nie powiązanych z produktem.

Nic zatem dziwnego że w dzisiejszym wydaniu Dziennika Internautów (DI) znalazł się artykuł
Polscy blogerzy regulują współpracę z reklamodawcami – warto zajrzeć.

Wcześniej serwis krytycy.pl uruchamiając platformę organizującą współpracę między blogerami i reklamodawcami spisał kilka bardzo słusznych zasad które w dużej mierze mogą mieć zastosowanie do współpracy marketerów i autorów blogów. Fragment etyki blogosfery znalazł się w moim wcześniejszym wpisie krytycy.pl – zarabianie na pisaniu bloga.

Walka z wiatrakami ?

Jestem bardzo ciekawy czy zasady które wypracują blogerzy wspólnie z reklamodawcami będą skuteczne. Jeśli jest mowa o podszywaniu się pod inne osoby już w tej chwili kiedy na niewielkiej liczbie profesjonalnych blogów pokazują sie reklamy, to w przypadku znacznego rozpowszechnienia się reklam na blogach sytuacja może się tylko nasilić.

Czy określone zasady będą mogły wymusić jakiekolwiek sankcje nakładane na osoby, które ich nie stosują? Należy raczej przypuszczać, że nieuczciwi promotorzy produktów (towarów i usług) będą po prostu piętnowani – a jak to często bywa piętno jest znacznie trwalszą szkodą niżeli jakakolwiek inna kara. :!:

Apel – pop-up-flash won!

Przy okazji mój apel do wszystkich którzy chcą umieszczać reklamy na jakichkolwiek stronach, żeby powstrzymali się od reklam na typu pop-up-flash. Są różne rozmiary i rodzaje ale zasada jest chyba jedna – wkurzyć czytelnika maksymalnie. Jest to jeden z powodów dla których jeśli tylko mogę omijam największe polskie portale (często świetnie zrobione) – nie mogę zdzierżyć zasłaniających i nie dających się zamknąć reklam. W moim przypadku oceniam ich skuteczność na zero. Sądzę, że wszelkie statystyki skuteczności tego rodzaju kampanii reklamowych są obarczone błędami albo nadużyciami.

Niech użytkownik klika świadomie, a nie w wyniku błędu czy braku sprawności manualnych.

Kategorie
Google

Google Reader po polsku – hurraaa !!!

Polskie Logo Google ReaderDziś rano wpadłem po prostu w zachwyt.

Długo czekałem na polskie tłumaczenie najlepszego, moim zdaniem, na świecie czytnika kanałów RSS jakim jest Google Reader. No i się doczekałem.

Screen Czytnika Google Reader

Sprawa dość dziwna, że taki prezent otrzymałem na “Walentynki” 😀
Choć z drugiej strony patrząc, moja rodzina już bardzo długo określa komputer, na którym pracuję jako “moją kochankę”. No i kochanka się spisała i zrobiła mi świetny prezent. Ciekawe jak będzie w realu ❓

Screen Czytnika Google Reader z rozwiniętą jedną wiadomością
Tak wygląda Czytnik Google Reader podczas czytania wieści z kanałów RSS

Funkcjonalności

  1. Program jest oczywiście dostępny on-line, czyli po zalogowaniu mamy dostęp do wszystkich subskrybowanych przez siebie kanałów
  2. Program ma własną bazę subskrybowanych kanałów dzięki czemu zaraz po zapisaniu się do subskrypcji kanału mamy dostęp do starszych wpisów tego kanału – jeśli tylko ktoś inny na świecie już subskrybował ten kanał za pomocą Google Readera
  3. Każdemu kanałowi możemy nadać etykietę
  4. Subskrybowane kanały można ułożyć w katalogi według własnych upodobań
  5. Mamy również możliwość zaznaczenia wiadomości jako przeczytane – jeśli tylko taka jest wola czytelnika
  6. Statystyki (trends) w czytniku online kanałów RSS Google ReaderReader udostępnia również statystyki kanałów – ile wiadomości w jakim czasie zostały opublikowane, a nawet czytane
  7. Można oznaczać ciekawe wiadomości gwiazdkę, aby łatwo było sięgnąć później do zaznaczonych
  8. Ciekawostką jest również, możliwość stworzenia własnego kanału RSS z wiadomości które oznaczymy za pomocą opcji “Udostępnianie” – taki kanał ma swój osobny adres. Można zatem zaznaczać ciekawe wiadomości a potem umieścić na przykład na blogu ten kanał i będą się w nim pokazywały wieści, które nas zainteresowały podczas czytania w Google Reader
Kategorie
Google

Po polsku nie tylko Google Earth ale i Google Maps

Google Maps - logoTak to już jakoś jest, że lubię powiadamiać o pojawiających się polskich wersjach usług udostępnianych przez koncern Google. Jako osoba wykorzystująca internet zawodowo i spędzająca większość czasu w ciągu dnia na poszukiwaniu niezbędnych informacji właśnie za pomocą globalnej sieci natrafiam często na bardzo różnych dostawców usług. Muszę przyznać jednak szczerze, że produkty Google w znakomitej większości są bardzo dobrej jakości. I mimo ze, niektóre z nich są, ogólnie mówiąc, średnie – to na rynku są może dwie lepsze… ale z reguły pełnopłatne.

Do niedawna tylko desktopowa aplikacja Google Earth była przetłumaczona na język polski. Teraz już mapy satelitarne on-line w serwisie Google Maps czyli Mapy Google udostępniono w pełni w języku polskim

Widoki z satelity

Google Maps - widok strony głównej z domyślną lokalizacją w Bydgoszczy

Internetowe mapy oferowane przez Google były jednymi z pierwszych które dawały możliwość wyświetlania satelitarnych zdjęć. Jeszcze niezbyt wiele obszarów Polski jest dobrze sfotografowane i udostępnione, ale większe aglomeracje można na prawdę szczegółowo przeglądać.
Satelitarna mapa Polski jest cały czas poszerzana i aktualizowana. Tymczasem jednak często zdarza się że widzimy komunikat “Przepraszamy ale nie mamy grafiki tego regionu w takim powiększeniu. Spróbuj oddalić obraz, aby uzyskać szerszy widok.”

W serwisie istnieje również możliwość tworzenia własnej mapy wybranych lokalizacji – można zaznaczać miejsca za pomocą wybranych ikon.

Tworzenie własnej mapy w serwisie Mapy Google
Tworzenie własnej mapy z pomocą serwisu Mapy Google

Teraz można również oglądać fotografie opublikowane w serwisie Picasa jeśli zaznaczy się tam gdzie takie zdjęcie zostało wykonane.

Możliwość oglądania zdjęć opublikowanych w serwisie Picasa na Mapach Google
Zdjęcia z serwisu Picasa na Mapach Google

Przyczynkiem do napisania tego tekstu był wpis Pawła Wimmera na jego blogu – Poradnik Webmastera.

Kategorie
Filozofia

Zmęczenie? Wypalenie? O co chodzi?

Dywagacje nieco filozoficzne

Pisanie bloga jest dla mnie nie lada wyzwaniem. Konsekwentna praca związana z jakąkolwiek dziedziną daje znacznie lepsze rezultaty niżeli dorywcze i sporadyczne zajmowanie się zagadnieniem. Nie inaczej jest z blogiem. Kiedy narzucam sobie reżim pisania w określonych odstępach czasu i dotrzymuję go, choćby się waliło i paliło, i choćbym zarywał trzecią bezsenną noc – jest to tego warte.

Nic tak nie tworzy konkretnej wartości jak konsekwentne dążenie do upragnionego celu. Oczywiście w przypadku mojego bloga jest to zbudowanie grona stałych czytelników i zarobienie przy tej okazji sumy wystarczającej na spokojne egzystowanie. Pierwszy aspekt jest wbrew pozorom znacznie trudniejszy do realizacji niż by się mogło wydawać. Z reguły mój sposób wyrażania jest na tyle skomplikowany, że dość szybko męczy czytelnika. Dlatego cieszy mnie każdy odzew z Waszej strony świadczący o tym, że niektóre poruszane przeze mnie zagadnienia Was interesują. 🙂

Ogromny wiatrak - niedaleko Kołobrzegu, przytłaczająca potęga i moc

Przestroga

Jeśli podejmujesz jakieś działania, szczególnie jeśli dotyczą one zarabiania pieniędzy, i istnieje ewentualność, że coś zakłóci Tobie możliwość wykonywania zaplanowanych regularnych czynności w ramach przedsięwzięcia zastanów się kilkukrotnie zanim podejmiesz pierwsze działania.

Warto zastanowić się również jak wiele czasu Jesteście w stanie przeznaczyć na dopilnowywanie przedsięwzięcia i zrobić czasem mały test.

Ile czasu chcę przeznaczyć na określone działanie, a ile tak na prawdę zajmuje mi jego wykonanie?

Jeśli wynik jest dwukrotnie wyższy na niekorzyść a efekty są dokładnie takie jak zamierzaliśmy to sytuacja jest i tak niemal komfortowa. Częściej niestety w wyniku braku konsekwentnego działania poświęcamy na zamierzone czynności dwa razy więcej niż zaplanowaliśmy czasu, nie osiągając przy tym nawet zamierzonego efektu.

Lepiej nie obiecywać, tylko rozliczać z efektów

Zdarza się że wpadamy w pułapkę obiecywania sobie, że odkładane od dłuższego czasu czynności wykonamy w określonym terminie i to powinno być dla nas satysfakcjonujące. To raczej destrukcyjne myślenie, ponieważ kolejne niedotrzymanie terminu powoduje pogłębianie poczucia winy i w pewnym sensie umniejszanie własnej wartości.

Znacznie lepiej zamiast na terminie i fakcie rozpoczęcia realizacji zadania skupić się na jego szybkim i sprawnym zakończeniu. A mózg mobilizować do rozliczania z ostatecznych rezultatów podejmowanych działań.


Mając nadzieję, że własne przemyślenia skłonią mnie do bardziej konsekwentnego pisania tego bloga (a bardzo ciekawych tematów jest ogromna ilość) życzę Wszystkim powodzenia. 😀

Chory na bluesa

Kategorie
Globalna wioska

Internet w prawie każdej polskiej firmie

Prezentuję dzisiaj temat, o którym niemal tydzień temu doniósł “Dziennik Internautów”. Dopiero dziś jednak zdecydowałem się tą sprawę skomentować.

Fakt, że już prawie wszystkie polskie firmy, bo jest ich wg. Głównego Urzędu Statystycznego 95% korzysta z komputerów jest jak najbardziej pocieszający, ciekawym jest fakt że wśród nich aż 92% posiada dostęp do internetu i odsetek w stosunku do całego roku 2006 wzrósł o 3 punkty procentowe. Coraz popularniejsze są łącza szerokopasmowe które posiada już więcej niż
Rok 2007 jest kontynuacją dynamicznego trendu informatyzacji w naszym kraju, który został rozpoczęty w roku 2004 kiedy to tylko połowa przedsiębiorstw w Polsce posiadała dostęp do internetu w swojej siedzibie.

Wniosek jest jeden. Komputer z dostępem do internetu został uznany, za normalne i niemal niezbędne narzędzie pracy. Dzięki temu również usługi reklamowe i możliwość zarabiania na stronach internetowych zatacza coraz szersze kręgi. 🙂

Ciekawostką może być również fakt, że na koniec roku 2006 Polacy deklarowali takie umiejętności:

  • Używanie wyszukiwarki internetowej- 44%
  • Branie udziału w czatach, forach dyskusyjnych – 23%
  • Telefonowanie przez Internet – 12%
  • Używanie programów do wymiany plików (P2P) – 13%
  • Tworzenie stron internetowych – 8%

Mnie osobiście mocno zastanawia fakt, że niecała połowa Polaków potrafi korzystać z wyszukiwarki ale niemal co dziesiąty potrafi tworzyć strony internetowe ❗ Zdolny naród 🙂

Treść tekstu

Internet w prawie każdej polskiej firmie

Już 95% polskich przedsiębiorstw korzysta z komputerów, a ponad 92% posiada dostęp do internetu. Co piąte przedsiębiorstwo korzysta z systemu Linux. Jeśli chodzi o gospodarstwa domowe, to 41% z nich posiada dostęp do Sieci – wynika z przedstawionego wczoraj raportu Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Badania GUS w zakresie wykorzystania internetu w przedsiębiorstwach zostały przeprowadzone na próbie ponad 14 tys. przedsiębiorstw, w których liczba zatrudnionych wynosiła co najmniej 10 osób.

Z badań wynika, że 95% przedsiębiorstw korzysta z komputerów, a 92% ma dostęp do internetu. Ponad połowa firm posiada dostęp szerokopasmowy. 35% pracowników korzysta w firmach z komputerów co najmniej raz w tygodniu, a 26% z internetu.

Jeśli chodzi o oprogramowanie, już co piąte przedsiębiorstwo korzysta z systemu Linux (najczęściej są to duże firmy). Podobny odsetek przedsiębiorstw korzysta z oprogramowania do zarządzania informacjami o klientach (CRM). 13% firm korzysta z systemów do kompleksowego planowania zasobów (ERP). Co ciekawe, aż 64% firm twierdzi, że kontaktuje się z administracją publiczną przez internet.

GUS zauważył również wyraźny wzrost w obszarze handlu internetowego.

Po raz pierwszy w tym roku zbadano stosowanie przez przedsiębiorstwa faktur elektronicznych (e-faktury) i podpisu elektronicznego Przy wysyłaniu wiadomości podpis elektroniczny stosowało 17%, 7% – otrzymywało faktury elektroniczne, a 3% – wysyłało faktury elektroniczne. Również w tym obszarze dominowały duże przedsiębiorstwa.

Gospodarstwa domowe

Badanie wykorzystania nowoczesnych technologii przez osoby prywatne przeprowadzono na próbie 8300 gospodarstw domowych. Wynika z nich, że 54% gospodarstw domowych posiada komputery, a 41% dostęp do internetu. 30% deklaruje, że posiada internet szerokopasmowy. Blisko połowa (46%) osób w wieku od 17 do 74 lat korzysta z internetu regularnie. 39% osób to regularni użytkownicy internetu.

Z badań wynika również, że głównymi powodami nieposiadania internetu w domu jest brak potrzeby (41%), wysokie koszty sprzętu (32%) oraz wysokie koszty dostępu do Sieci (31%).

Najczęściej spotykane u Polaków umiejętności to używanie wyszukiwarki (48%), wysyłanie e-maili z załącznikami (35%) oraz branie udziału w czatach i dyskusjach na forach (23%).

Ĺšródło Dziennik Internautów
Tekst Internet w prawie każdej polskiej firmie – opr. Marcin Maj

Kategorie
Dobre nawyki Filozofia Planowanie i Projekty

Podróże kształcą. I cieszą. Czas na przemyślenia.

Od kiedy wynaleziono laptopy i potem bezprzewodowy dostęp do internetu niezależnie od miejsca przebywania użytkownika próbowałem i ja rozkoszować się tym wynalazkiem na ile tylko się da 😀
Trochę się udaje.

Niektórzy pewnie uznają mój zwyczaj za zboczenie ale w każdą podróż zabieram ze sobą laptopa dzięki czemu mam kontakt z wszystkimi sprawami, które zostawiam w domu i pracy. Oczywiście trudniej wtedy o dystans ale jakoś udaje mi się zachować umiar przy korzystaniu z tych możliwości.

Podróż zawsze jest rodzajem oderwania od otaczającej nas rzeczywistości i jesteśmy wtedy skłonni dostrzegać inne rzeczy, a zdarzenia interpretujemy zazwyczaj z inną intensywnością. To pozwala dostrzec we własnym postępowaniu aspekty, których wcześniej nie zauważaliśmy. To już dobrze 🙂 Jest szansa na skorygowanie własnego zapatrywania i ewentualnie zmianę zachowania.

Inna sprawa znać drogę… Inna iść nią…

Podstawą każdego działania w życiu jest obrać drogę, czyli wyznaczyć sobie konkretny cel i wyznaczyć etapy dzięki którym będzie go można zrealizować. Potem przystępujemy do działania i okazuje się, że każdy etap idzie inaczej a zakładana droga staje się dłuższa i meandruje (meander-zakole rzeczne) niemiłosiernie zataczając szerokie kręgi niemal bez naszej woli. Zdarza się tak ❓

Warto zatem co jakiś czas dokonywać podsumowania działań, które zostały wykonane w drodze do celu. Okazję do tego jest dla mnie najczęściej kilkugodzinna podróż pociągiem z laptopem na kolanach kiedy nikt mi nie przeszkadza a monotonny rytm toczącego się wagonu wprawia w nastrój medytacyjny.

Co to ma wspólnego z zarabianiem w internecie?

Jak każde ludzkie przedsięwzięcie, tak i zarabianie w internecie jest realizowane za pomocą środków dostępnych środków i posiadanej wiedzy. Wielokrotnie podkreślałem już, że za każdym razem kiedy zamierzamy podjąć konkretne działanie warto poświęcić czas na jego zaplanowanie czyli analizę posiadanych zasobów i zdefiniowanie celów które pragniemy osiągnąć.

Kategorie
e-Marketing Programy Partnerskie

Twoja opinia coś znaczy! Zaproszenia do krytycy.pl

Krytycy.pl Tekst komercyjny

Zdecydowana większość osób pisząca blogi pragnie, aby opinie tam prezentowane były jak najszerzej uznawane, zauważane ewentualnie komentowane. Nikt w końcu nie jest nieomylny.
Jednak zdobywanie popularności jest żmudnym i pracochłonnym procesem. Jeśli jednak podjęło się ten trud warto wykorzystać sprawdzone metody na poszerzenie grona czytelników, czyli potencjalnych partnerów do dyskusji, bądź zwyczajnie odbiorców treści o zbliżonych zainteresowaniach.

Ten przydługi, niestety, wstęp zmierza do zaprezentowania Wam jednego z lepszych narzędzi jakim jest możliwość rekomendowania czy też zapraszania, która jest udostępniona w serwisie krytycy.pl w postaci widgeta wyświetlającego widoczną tutaj ramkę.
Jestem przekonany, że otrzymanie zaproszenia od osoby którą choć odrobinę znacie (albo poprzez lekturę bloga możecie poznać) bardziej pozytywnie wpływa na wizerunek promowanego w ten sposób przedsięwzięcia, niż choćby masowy mailing do przypadkowych internautów.

O samym serwisie krytycy.pl można przeczytać w jednym z moich poprzednich wpisów krytycy.pl – zarabianie na pisaniu bloga.

Prezentowany tutaj widget miał największe uzasadnienie w momencie kiedy do serwisu krytycy.pl można było zapisać się wyłącznie na podstawie zaproszenia. Choć i to można było w dość łatwy sposób uzyskać na stronach serwisu od jego administratorów.
Obecnie serwis został całkowicie otwarty dla blogerów, więc każdy może się zarejestrować i zaproponować swojego bloga. Nie oznacza to jego automatycznej akceptacji. Należy to mieć na uwadze ❗

Widget

Wygląda jak wygląda

Wygląd widgetu który dostarczają krytycy.pl może się podobać lub nie. Moim zdaniem jego kolorystyka nie jest neutralna co może negatywnie wpływać na wygląd wielu blogów.

Dobry technicznie

Ze wszystkich elementów do wstawiania wykonanych w technologii flash, które dotychczas testowałem ten jest najlepszy. Ponieważ zawiera kod zgodny z wytycznymi World Wide Web Consortiium, czyli W3C. Innymi słowy kod który wklejacie na bloga jest zgodny ze standardami sieciowymi co pozwala na wyświetalanie go w niemal wszystkich przeglądarkach internetowych oczywiście jeśli tylko obsługuje ona wyświetlanie elementów flash.
Dla mnie jest to ważny aspekt ponieważ właśnie pracuję nad dostosowaniem mojego bloga do standardów sieciowych.

Działanie jest banalne

Chyba nikt nie ma wątpliwości jak to działa. Wpisujemy adres zapraszanej osoby i naciskamy klawisz 🙂 I koniec roboty.

Poznasz poleconych dzięki Tobie

Jeśli ktokolwiek na Twoim blogu zaprosi inną osobę w serwisie krytycy.pl będzie dostępna o tym informacja, któż został za pomocą widgetu na Twoim blogu zaproszony.

Zatem zapraszamy 😀